A+ R A-


Sonet - Kirszada

Tam gdzie pustynny wiatr gorący że aż strach Sachara
kwitnący ogród miał teczowy ogrom barw Kirszada
to przecież istyn cud czym produkuje lód włóczega
jak w piecu dmucha żar a on ma ogórd czar
choć nigdzie wody nie ma i na deszcz nie wróżą z gwiazd
I wszedzie sadził kwiat i miłość w oczach miał Kirszada
rozdawał bukiet barw każdemu kogo znał włóczega
usłyszał wielki Han że sławi cały świat Kirszade
on ogród piękny ma kazdemu kwiatek da
aż pozazdrościł Han i przed siebie wezwał

Rzekł mu Han że chce ogród mieć
na pustyni gdzie leje się zar
Han chce ogród mieć
a Kirszada mówi nie nie uniknie on męki i kar

A mieć on ogórd chciał i zrobić go chciał i guzik
nic niechce roznąć mu choć zaklinaczy stu marudzi
i rzekł włóczega mu to nie jest żaden cud o Hanie
mój czemu rośnie kwiat a twój czemu padł
odpowiedz bardzo prosto miłość mam a Ci jej brak
Choć Han mówił mi na pustyni nie ma nic
nie wyrośnie liść ani kwiat
ja wiem jednak że miłość może być jak deszcz
wieć swój ogród mam a Twój już padł

I nie miał wyjścia Han wypuscił z wyjścia w dal Kirszade
i wkrótce stał się cud z zachodu aż po wschód włóczęga
pustynie zasjał sam i piekny ogórd miał Kirszada
i okazała sie że tajemnicą jest laseczka co powala
wszystkich z nóg
ach kier x3
Choć Han mówił mi na pustyni nie ma nic
nie wyrośnie liść ani kwiat
choć Han mówił tak ja uparłem się i mam
ogród i kwiaty co dnia

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież